Jak zdobyć amerykańską wizę?

 

wódz

  • Pani Z……….- zaczął jąkać się urzędnik w amerykańskiej ambasadzie kiedy Zosia podeszła do okienka.
  • Zofia Krzywonos – przerwała mu Zosia. – Amerykanin  musi być zawsze najlepszy. Nie można udowadniać mu, że czegoś nie umie. – pomyślała Zosia.
  • Po co pani jedzie? – zapytał urzędnik.
  • Odwiedzić rodzinę, zwiedzić kraj i nawiązać nowe znajomości. – odpowiedziała krótko Zosia.   Gdyby zaczęła wychwalać Amerykę  pokazując, że bardzo jej zależy na tym, żeby tam pojechać, urzędnik mógłby pomyśleć, że coś ukrywa i bardzo chce pojechać, by na czarno zarabiać pieniądze.
  • Pan X kim jest dla pani? – zapytał urzędnik.
  • Kuzynem – odpowiedziała krótko Zosia.
  • Czy zostawia pani coś w Polsce?
  • Tak, prywatny dom – odpowiedziała znowu krótko i konkretnie Zosia.
  • Dziękuję, to wszystko. Miłego dnia. – powiedział urzędnik.
  • Dzięki, wzajemnie. – odpowiedziała Zosia i odeszła od okienka.

 Nadmierne wychwalanie Ameryki,  może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Urzędnik może pomyśleć, że chcemy za wszelką cenę wyjechać, by zarobić nielegalnie pieniądze.

Trzeba też wykazać więzi z krajem. Nie są to kredyty! Kredyty to jedynie zobowiązania, nie więzi. Więzi z Polską to zamiłowanie do polskiej tradycji, kultury,  poczucie dumy narodowej i poczucie własnej wartości.

Jadę zwiedzać. Trzeba to swoją postawą zwykłego turysty pokazać. W tym celu zgodnie z instrukcją na stronie ambasady  należy ubrać się wygodnie i swobodnie jak na turystę przystało, a nie po amerykańsku  jak na amerykańskiego  lizusa przystało. Mój strój i moje ciało musi mówić, że jestem tylko turystą.

Doceniając to, że Amerykanie chcą, bym czuł/ czuła się podczas rozmowy swobodnie, muszę dołożyć wszelkich starań by oni też czuli się w mojej obecności swobodnie. Nie chodzi o to, żeby rozmawiać po angielsku. Wręcz przeciwnie, rozmowę lepiej jest prowadzić po polsku. Amerykanin  ma okazję wykazać się znajomością języka polskiego a Ty nie narażasz się na niepotrzebne niezręczne sytuacje, wynikające z różnic między angielskim i amerykańskim. Chodzi o to, żeby rozmówcy czuli się swobodnie. Wtedy rozmowa będzie przebiegała miło, szybko i sprawnie. W końcu czas to pieniądz, po co marnować czas na niepotrzebne dyskusje.

Jaka jest różnica między chwaleniem a docenianiem?

 Często chwalimy się nawzajem, żeby zrobić sobie przyjemność np.: „Ładnie wyglądasz.”, „Dobrze to zrobiłeś.”

Jeśli mówimy: „Doceniam to”, ma to dużo głębsze znaczenie. Odnosimy się do konkretnej sytuacji. Zauważamy to, co człowiek zrobił lub jak zachował się w stosunku do nas. Doceniając człowieka podnosimy jego samoocenę. Biznesmen  powinie doceniać partnera i pracownika, a nie ich chwalić.

Doceniam to, co robisz, to znaczy; „Zatrudnię cię na stałe, bo dobrze pracujesz.”,

„Będę z przyjemnością robił z tobą interesy, bo doceniam to, że mówisz do mnie po polsku.” – w tym zdaniu zauważam, że partner wykazał trud i upór w nauczeniu się polskiego, żeby łatwiej dogadać się z polskimi partnerami.

Wszędzie, czy to będzie rozmowa z urzędnikami w amerykańskiej ambasadzie, czy rozmowa z partnerami, należy pokazywać lub wprost mówić, że docenia się to, że rozmówca robi wszystko, żeby rozmowa była miła i przebiegała sprawnie.

Pamiętajmy, żeby nie znęcać się nad rozmówcą. Trudne polskie słowa czy nazwiska należy wymawiać za niego, żeby go niepotrzebnie nie kompromitować i nie stresować. Z zestresowanym urzędnikiem czy partnerem trudniej jest się dogadać bo rozmowa nie przebiega luźno i sprawnie. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>