Boski żywioł – ogień

wynalazek ogniaWakacje to czas zabawy dwoma największymi żywiołami. Starożytni bali się ich, dlatego nazywali je bogami. My dzisiaj bardzo często je nie doceniamy, dlatego warto przypomnieć, jak obchodzić się z ogniem i wodą, bo o nich mówimy. Wodę omówiliśmy już wcześniej. Dzisiaj zajmiemy się ogniem.

Porady babuni – ogień

 

  • Mam ochotę na grillowaną rybę! – zawołał Paweł.
  • Grillowaną?! Zrobimy sobie ziemniaczki z ogniska. Ojciec tyle o nich opowiadał, że takie dobre. Sprawdzimy! – zawołał Piotr.
  • Na ognisko jest trochę za sucho – odpowiedział Paweł.
  • Przecież w lesie rozpalał nie będę. Jak wykopiemy rów obłożymy piaskiem i kamykami, ogień się nie przedostanie. – odpowiedział Piotr.
  • Nie bądź taki pewien. Iskry  bardzo wysoko strzelają w niebo. Wystarczy, że taka iskra spadnie na suchą trawę i………… Ogień jest bardzo szybki. Nawet się nie obejrzysz, jak się rozprzestrzeni.
  • E…… Gadasz! Będę miał wodę i piasek. Zabezpieczę ogień wodą, piaskiem i kamieniami. Nie możliwe, żeby się rozprzestrzenił.

Piotr pobiegł nad wodę i rozpalił ognisko.

- Paweł przynieś gitarę! – zawołał Piotr do biegnącego za nim Pawła.

  • Pora gasić. Już późno. – wesołą zabawę przerwał Paweł.
  • Ale ziemniaki były pychota. – przyznał z zadowoleniem Piotr.
  • No jestem ciekaw, jak będziesz to gasić. – nauczycielskim tonem odezwał się Paweł.

Piotr zalał ognisko wodą. Tlące się iskry przysypał piaskiem i jeszcze raz zalał wodą.

  • Możemy iść! – zawołał zadowolony.
  • Jesteś pewien? – zapytał Paweł.
  • Oczywiście. Zalałem, zasypałem, mogę iść.
  • Sprawdziłeś, czy nie ma już żadnej tlącej się iskry ? – zapytał Paweł.
  • Pewnie! – zawołał zadowolony Piotr.
  • Patrz! Tam tli się iskra. – Paweł pokazał chłopcu mały czerwony punkcik.
  • To! Z tego pożaru nie będzie. Przecież wkoło jest mokro.
  • Oj wielu tak myślało. A potem dochodziło do tragedii. Zawsze trzeba sprawdzić, czy nie tli się żadna iskra. Z małej iskry, też może po dłuższym czasie wybuchnąć wielki pożar. Kiedy będziesz spał, ten ogień  przyjdzie do ciebie i może skończyć się to tragedią. Gasimy ognisko  tak długo, aż nie zobaczymy żadnej iskry. Wtedy możemy mieć 99,9% pewności, że do pożaru nie dojdzie.
  • To ja będę gasił całą noc, żeby mieć 100% pewności! – zawołał Piotr i pobiegł po wodę.
  • Nie przesadzajmy. Zalej to jeszcze raz i idziemy. – odpowiedział Paweł rozgrzebując patykiem ognisko. Nie zobaczył już iskierek. Był pewien, że może wracać do domu.
,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>