Słowa to zwierciadło duszy

Scena I

Na scenę wchodzi młoda dziewczyna ubrana w niebieską spódnicę i niebieski żakiet. Na nogach ma długie czarne szpilki. Podchodzi do mikrofonu.

 

Dziewczyna:  Witam państwa. Za chwilę zobaczycie państwo, krótkie przedstawienie, przygotowane przez młodzież naszej szkoły. Ci młodzi ludzie pokażą nam, jakie są skutki niewłaściwego zachowania w internecie. Życzę miłych wrażeń.

 

Dziewczyna wychodzi.

 

Scena II

Na środku sceny przy biurku siedzi młoda dziewczyna i pisze na komputerze. Obok niej stoi duży biały parawan. Z drugiej strony parawanu na kanapie siedzi młody chłopak z laptopem  na kolanach. Też coś pisze.

Dziewczyna podniesionym tonem patrząc w monitor komputera: Co oni tu za bzdury wypisują?!  Jak kupisz nasz towar zapłacimy Ci za niego 50% tego co wydałeś.

Dziewczyna uśmiechając się do monitora lekko zwrócona do publiczności:  O ten gość dobrze napisał: „Wielu jest takich naciągaczy w internecie, do kosza!”

Chłopak siedzący z drugiej strony kurtyny uśmiechając się: O! Ktoś dał lajka mojemu komentarzowi.

 

Chłopak siedzący z drugiej strony kurtyny zaczyna szybko pisać na forum.

 

Chłopak siedzący z drugiej strony kurtyny zadowolony z siebie czyta co napisał:  Naciągacz!  Na forum nie ma miejsca dla oszustów! To na pewno się spodoba. Ciekawe ile dostanę jaków?

Dziewczyna ekscytując się przed monitorem: O! Znowu coś napisał.

Dziewczyna czyta podekscytowana komentarz: Naciągacz!  Na forum nie ma miejsca dla oszustów! Super! Like!

Chłopak podekscytowany: O dostałem lajka. WOW Następny! Super! Ale jestem sławny! O ktoś inny coś napisał.

Chłopak czyta na głos: Porządek musi być!

Chłopak do publiczności:  Łe słabe. Ciekawe ile będzie miał likeów? Tylko 20. Ja mam prawie 100. I to w 10 minut! Jestem najlepszy!

 

Scena III

Nasz internauta elegancko ubrany, siedzi na długim zatłoczonym korytarzu. Po chwili podchodzi do niego też elegancko ubrana nasza internautka.

Internautka : Przepraszam pan też na rozmowę o pracę?

Internauta: Tak.

Internautka: Ci wszyscy ludzie też?

Internauta: Tak

Internautka: No to sobie poczekamy.

 

Scena IV

Gabinet dyrektora firmy.  Przy stole konferencyjnym siedzi starszy mężczyzna. Do gabinetu wchodzi nasz internauta.

 

Mężczyzna podnosząc się z krzesła: Proszę niech pan wejdzie. Dzień dobry.

 

Mężczyzna podaje rękę chłopakowi.

 

Internauta podając rękę: Dzień dobry.

 

Obaj mężczyźni siadają przy stole.

 

Mężczyzna uprzejmie:  Czego się pan napije?

Internauta:  Wodę proszę.

Mężczyzna przez telefon:  Pani Zosiu, dwie wody proszę.

 

Elegancko ubrana sekretarka wchodzi z dwiema szklankami wody. Pierwszą stawia obok mężczyzny a drugą obok internauty.

 

Sekretarka: Proszę.

Mężczyzna: Dziękuję pani Zosiu.

 

Sekretarka wychodzi.

 

Mężczyzna przeglądając CV internauty : Ja mam do pana tylko jedno pytanie. Tydzień temu umieściłem na stronie firmy  taką reklamę: „Jak kupisz nasz towar zapłacimy Ci za niego 50% tego co wydałeś.” Od negatywnych komentarzy, aż rozbolała mnie głowa. Przygotowując się na rozmowę, na pewno pan czytał te komentarze. Zwłaszcza ten „jasam” przodował w wulgaryzmach i obelgach. Przeczytam panu te, które nadają się do czytania na głos.

Mężczyzna patrząc w monitor laptopa: „Wielu jest takich naciągaczy w internecie, do kosza!” O albo te: „Naciągacz!” „Na forum nie ma miejsca dla oszustów!” Reszta komentarzy tego „jasam” nie nadaje się do czytania na głos. Co by pan odpowiedział na takie komentarze?

Internauta na stronie mówi do siebie: To moje wisy. Byłem taki pochłonięty wpisami, że zapomniałem na jakiej stronie jestem. Dobrze, że nie podpisałem się imieniem i nazwiskiem. Nie miałbym żadnych szans na pracę tutaj.

Internauta zwracając się do mężczyzny: Firma FF nikogo nie oszukuje.

Mężczyzna zamyślony:  No dobrze. A co by pan zrobił, gdyby na forum internetowym pojawił się taki wpis jak mój?

Internauta bez zastanowienia:  Tak jak wszyscy napisałbym, że na forum nie ma miejsca dla oszustów.

Mężczyzna patrząc chłopakowi w oczy:  Przed chwilą powiedział pan, że o mojej firmie  napisałby pan: „Firma FF nikogo nie oszukuje.”

Internauta zdenerwowany:  To co innego….

Mężczyzna spokojnym tonem popijając wodę: Co innego. A dlaczego? Skąd pewność, że ta firma, którą pan skrytykował, oszukuje swoich klientów?

Internauta zażenowany: A……

 

Na scenę wchodzi internautka. Podchodzi bliżej widowni.

 

Internautka:  No właśnie. Takimi wpisami zrażamy do siebie potencjalnych pracodawców. Kiedy na rozmowie o pracę  pracodawca zapyta: „Skąd pewność, że ta firma, którą pan skrytykował oszukuje swoich klientów?” Chcąc zdobyć pracę  każdy odpowie: „To co innego.” W tym momencie robi się niezręczna sytuacja, która zmniejsza szansę na zdobycie pracy. Oczywiście zawsze można skrytykować wpis np. tak: „Nie prościej jest podać niższą cenę? To to samo.”

 

Do dziewczyny podchodzi internauta.

 

Internauta: Słowa są zwierciadłem duszy. To, jakich słów czy zwrotów używamy, jest odzwierciedleniem naszego podejścia do siebie i rozmówcy. Często zapominamy o tym w internecie. Potrafimy używać wielu obraźliwych słów  pod adresem innych osób. Takich słów  nigdy nie użyjemy podczas rozmowy twarzą w twarz. W internecie  mamy iluzję anonimowości. Zapominamy o tym, że logując się musimy podać swoje dane. Jeżeli ktoś będzie bardzo chciał, zawsze do nas dotrze. Nawet jeśli nie dotrze, to przecież zostawiamy po sobie świadectwo na wiele lat. Nasze obraźliwe i wulgarne komentarze mogą zrazić do nas czytelników. Zmniejsza to nasze szanse na zdobycie przyjaciół a nawet pracy. Należy zawsze uważać na to co się mówi, nie tylko wtedy, gdy rozmawiamy z kimś twarzą w twarz.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>